18-tka Grzesia

I „nadejszła ” ta wiekopomna chwila, kiedy mój niesforny nastolatek skończył 18 lat. To było 18 spektakularnych lat. Z tym dzieckiem nie dało się nudzić.

Jak teraz spoglądam na te wszystkie zdjęcia to myślę, że w sumie mam szczęście. Jakie moje życie byłoby nudne gdyby nie Grzesiek.. Płacz, śmiech, nerwy, ukojenie.. i wszystkie te emocje wyśrubowane do granic możliwości. Krnąbrne to jak mało kto.. pomysły z bani, że aż trudno takie wymyślić.. pierdolec w głowie.. i cudowne dobre serducho..

Griszka.. ja już Ci życzenia dzisiaj składałam.. ale tak sobie myślę.. że my ze sobą jesteśmy tak blisko, że niektórych rzeczy to nie musimy sobie mówić.. O zdrowie powalczymy.. razem powalczymy.. Ty wiesz, że na mnie możesz zawsze liczyć.. Małymi krokami dojdziemy do ładu.. na tyle ile się da.. Szkoła.. to Twoja broszka.. ile teraz jej czasu poświęcisz tyle później z tego wyciągniesz. Wbrew pozorom nie jest wcale taka zła..

Jestem pewna, że w życiu sobie poradzisz.. bo dobrze Cię wychowałam..  Ja też miałam pójść na manowce.. też rodziców doprowadzałam do rozpaczy.. Pamiętaj.. ludzie z pierdolcem wcale nie są tacy źli.. Trzeba tylko sobie poszukać odpowiedniej pracy, gdzie nasza energia jest atutem. Powodzenia synku w dorosłym życiu.. Będę na Ciebie lukała.. <3

P.S.

Może i synem jesteś upierdliwym .. za to bratem jesteś wspaniałym.. Jak to dobrze, że Asia i Dominik Ciebie mają.. Nie zmarnujcie tego dzieci..