Maluchy na basenie

Zaczęło się od pytania o współpracę, a skończyło na godzinnej sesji w basenie po szyję w wodzie. Szczerze mówiąc nie wyobrażałam sobie stać gdzieś daleko i robić zdjęcia. Przy dzieciach zawsze muszę być blisko, nawet jeśli oznacza to wejść  do basenu z najlepszym swoim sprzętem bez zabezpieczenia (no jakoś tak nie miałam czasu kupić nic ochronnego). Pod koniec to chyba rąk nie czułam.. hahhaa.. a całe ciało przechodził dreszcz zimna. Co innego jak człowiek w basenie pływa, a co innego jak stoi w bikini.. z łapami w górze.. ważąc poniżej wszelkich norm :D.

Ale całe szczęście, że poszłam, że to wszystko zobaczyłam i utrwaliłam. Dzięki temu za jakiś czas maluchy z rodzicami będą mogli wspominać cudowne chwile spędzone razem. Zdjęcia idealnie wpasowały się w mój projekt Prawdziwe Dzieciństwo, dlatego też otrzymały taką łatkę z boku, żeby od razu było wiadomo, że nie jest to jakaś sesja reklamowa, a prawdziwe chwile złapane ukradkiem (no.. może nie aż tak ukradkiem, choć parę razy poczułam się jak łódź podwodna z peryskopem na wierzchu).

Poniżej wrzucam kilka fotek dla pamięci.

Przy okazji.. każdego kto mieszka w okolicach Koszalina zapraszam na spotkanie ze wspaniałym trenerem, który daje z siebie wszystko aby maluszki czuły się bezpieczne i aby całe zajęcia przebiegały w iście rodzinnej atmosferze.

Akademia Aktywnej Mamy

http://www.akademia-koszalin.pl/