Marcelinka 4 tygodnie plener

Dawno chciałam zrobić taką sesję i udało się. Trafiłam na bardzo cierpliwych rodziców, którzy z miejsca zgodzili się na taką sesję. W naszym mieście nie ma tradycji robienia zdjęć takim maluszkom, a tym bardziej w plenerze.

Pogoda jest zmienna, trudno trafić na ciepły, mało słoneczny dzień, a taki jest najlepszy na takie sesje.

Tak naprawdę to była bardzo szybka sesja. Z przejazdami około 2 godzin. Wszystkie zdjęcia zrobiliśmy w okolicy i nie trzeba było jechać jakoś daleko.

Marcelinka praktycznie cały czas spała i jedynie na chwilkę się przebudziła, żeby nieco podjeść.

Zdjęcia robiło mi się lepiej niż w studio. Zero usypiania, czekania aż dziecko zaśnie, bo auto nabujało. Na dworze dzieci zawsze śpią, dlatego tym bardziej sen był mocny. Tło samo się zmienia, rekwizytów pod dostatkiem.. jedynie całe auto zawalone różnymi koszykami, kocykami i czapeczkami.

Jeszcze raz dziękuję wspaniałym rodzicom, którzy poświęcili mi swój czas i dali się namówić na takie zdjęcia. Pamiątka będzie wspaniała i za jakiś czas nawet Marcelinka doceni.

Może kiedyś zrobimy jakąś sesję z tatą wędkarzem.. Marcelinka dostanie do ręki wędkę i będzie na łódce cicho czekała na branie.. 🙂 Namiot.. komary.. i kilka puszek.. jak za dawnych czasów.. 🙂

fotograf Koszalinfotograf Koszalinfotograf Koszalinfotograf Koszalinfotograf Koszalinfotograf Koszalinfotograf Koszalinfotograf Koszalinfotograf Koszalinfotograf Koszalinfotograf Koszalinfotograf Koszalinfotograf Koszalinfotograf Koszalinfotograf Koszalinfotograf Koszalinfotograf Koszalinfotograf Koszalinfotograf Koszalin

Na koniec Marcelinka się obudziła i pokazała nam piękne oczęta.. bardzo zdziwione.. 🙂