Oleg – Mini sesja plenerowa

Jeszcze kilka sesji i Oleg będzie mówił do mnie po imieniu. Dlaczego? Po pierwsze zaraz zacznie mówić, po drugie znamy się już jak Łyse Konie, z tym, że ja wyłysieję pierwsza.

Pomimo 30 stopniowego upału udało się dorwać kawałek cienia i wykonać zdjęcia. Po takiej sesji nie muszę chodzić na żadne siłownie czy aerobiki. 😀 Dzięki Oluś.