UWOLNIĆ MOTYLKA

Nie wiem czy powinnam nazywać to projektem, ale w sumie zrobiło się z tego nie lada przedsięwzięcie. Nie sądziłam bowiem, iż tyle osób będzie mi potrzebnych do uwolnienia motylka. Jeżeli jesteś tu na chwilę.. to pomiń ten post, bo w połowie ci się znudzi, a ja cenię czas innych osób.

A było to tak, że dawno, dawno temu żyła sobie fantastyczna dziewczynka. Była wiecznie wesoła i szczęśliwa. Miała bardzo kreatywne podejście do życia, czym radowała swoją mamę, która była szalona dokładnie jak ona. Dziewczynka ta poszła do szkoły, gdzie posadzono ją w ławce i kazano siedzieć godzinami, godzinami.. godzinami. Niestety zwariowane dziewczynki nie mają w zwyczaju po prostu siedzieć, dlatego robią różne dziwne rzeczy po to tylko aby nie „umrzeć” z nudów. Dziwne to dziwne.. im bardziej kreatywne dziecko, tym dziwniejsze pomysły. Po jakimś czasie klasa przestała rozumieć szczęśliwe podejście do życia i odsunęła się od dziewczynki pozostawiając ją samą sobie. Okres gimnazjum jak każdy wie nie należy do łatwych. Empatia to słowo zbyt trudne w tym wieku, dlatego mało kto rozumiał bezinteresowną pomoc jaką oferowała każdemu dziewczynka.  I tak z wesołej kruszynki stworzona została OFIARA. Ofiara za wolno odbija piłkę na w-f’ie, nie ubiera się w modne ciuchy, lubi nauczycieli, kocha zwierzęta, czyta książki i uwielbia fantasy. Ofiara jest od tego aby polecieć po chipsy dla każdego, aby na lekcji co chwilkę ją zaczepiać, aby wygrać zakład, kto przyłoży jej but do twarzy. I choć szkoła próbowała, choć matka się starała młodzi okrutni ludzie wygrali. Zamknęli motylka w skorupie na wiele lat. Mijały miesiące, a dziewczynka wcale nie miała ochoty wychodzić ze swojej kryjówki. Było jej tam dobrze, wszystko znała, nikt jej nie oceniał. Skończyła liceum i poszła na studia. Niestety strach pozostał, skorupa przyrosła na dobre i niczym nie dało jej się ściągnąć. Pewnego dnia, dziewczynka pomyślała, że może warto spróbować żyć bez skorupy. Bo choć jest miła, choć każdemu pomaga, to będąc sobą nie potrafi dotrzeć do innych ludzi. A przecież nie chce być samotna, bo kocha ludzi…

Dzisiejszy świat jest trudny. Nikt nie patrzy w serce tylko na pozory i  portfel. Żyjemy szybko i nie mamy czasu poznać kogoś bliżej. Oceniamy po wyglądzie i często spędzamy wiele lat z ludźmi, których wcale nie rozumiemy. A to wszystko dlatego, że nie mieliśmy wystarczająco dużo odwagi aby dotrzeć do ludzi bez ładnej okładki.

Tym motylkiem jest moja córka. Rzadko występuje na zdjęciach bo ich nie lubi. Czasem ludzie się dziwią, że ja mam 3 dzieci, bo Asi nigdzie nie widać. Asia się chowa.. teraz wiecie dlaczego. Pytanie co robi tutaj ten post, na stronie fotografa.. Prywatne sprawy załatwiaj w domu..

Myślę, że to nie jest prywatna sprawa. To jest sprawa nas wszystkich. Być może i Twoja. Sprawa systemu nauczania, sprawa wrednych dzieciaków, tych, którzy milczeli i tych, którzy na to pozwalali. Oczywiście to się dzieje nadal, ponieważ Asia jest słaba.. Odrywam kawałki skorupy jeden za drugim.. ale skrzydełka są bardzo słabe i podatne na każdą docinkę. Rozłożyłam nad nią parasol ochronny.. taki parasol z miłości… i choć czasem ktoś rzuci kamieniem to ja nie pozwolę nikomu jej skrzywdzić. Nabierze pewności, odwagi i sama spod niego wyjdzie.

A tymczasem zebrałam wspaniałą ekipę, która łata te dziury w parasolu, zrobione przez okrutne kamienie i powoli, wspólnymi siłami, odrywamy skorupę kawałek po kawałku. Asia zgodziła się na ten projekt. Chyba dojrzała do zmian. Post publikuję za jej zgodą.

***

Samemu jest bardzo trudno. Potrzeba wsparcia silniejszych, którzy pokażą Ci jak uwierzyć w siebie. Nie uda się w miesiąc, może w rok, ale się uda. Po to tu jesteśmy.. ja, Marta i Arek. A potem pofruniesz na swoich pięknych skrzydełkach, a my będziemy patrzeć jak sobie szczęśliwa lecisz..  (Arek.. a wtedy będziemy mogły zjeść sobie po całej czekoladzie ?? ;P ).

Asiu. Wszystkiego najlepszego z okazji 20 urodzin.. moja ty zwariowana wariatko.. Całe życie kocham te twoje szaleństwa i nie wyobrażam sobie abyś była innym człowiekiem. Pamiętaj.. wygląd to rzecz przejściowa, można go zmienić, raz.. drugi.. trzeci.. Dobre serce ma się na całe życie.

A twoje serduszko kiedyś chore musiało w życiu dzielnie o siebie walczyć.. i zobacz jakie cudowne i życzliwe ci wyrosło.

Niech żałują ci, którzy go nie poznali. Ja to mam farta.. kurcze.. takie super dzieci mi się trafiły.. Wesołych Świąt kruszynko.