W poszukiwaniu siebie

To nie będzie post sentymentalno refleksyjny z elementami samouwielbienia. Po prostu wszystko w końcu się nudzi i trzeba dokonać pewnych zmian. Kwiecień to dobry miesiąc. Czemu? Bo tak.  No bo czemu nie kwiecień??!! Chciałabym umieć to.. co chcę.. Nie wszystko.. bo po co mi wszystko.. Wystarczy to co potrzebuję..

Tak.. tylko doba za krótka..

Dzisiaj doszłam do tego zdjęcia.. i z tej obróbki jestem zadowolona.. w tej chwili.. Za pół roku znowu dostanę fazy i na nowo zacznie się siedzenie nad funkcjami.. A może już jutro zmienię zdanie? Z tymi babami nigdy nic nie wiadomo. Meczące to, co nie.. ?!

Wrzucam fotkę tutaj, bo na FB wszystko się kaszani i tą całą naszą fotograficzną pracę i precyzję można sobie .. (lelum polelum)..

ORYGINAŁ

Canon 5D mark II, obiektyw Canon 85 mm 1.8 (niby sprzęt dobry, a dla innych cienizna)

1/400, f/ 2,5, iso 320

Nie pytajcie czemu takie ustawienia.. miała być mała głębia i jest, na pewno można to zdjęcie zrobić lepiej, ale mamy TO..

Zresztą to była druga połowa października po godzinie 18:00… czytaj ciemno jak .. jak.. (jesteś na necie.. wyrażaj się) … ciemno jak w ciemnym lesie.

fota z aparatu

OBRÓBKA

(w sumie.. po wprawie.. jak już człowiek wie czego chce.. jakieś  3 minuty)

(jak człowiek nie wie.. to 2-3 dni zanim dojdzie do tego o co mu właściwie chodzi + kłótnie z rodziną, bo czekaj.. już zaraz, jeszcze tylko to sprawdzę, dobra zamawiaj jedzenie, bo nie mam czasu na robienie)

fotka

 Kończę.. bo 1:35 zaraz dzieci wstają.. bo przecież muszą.. nie wiem po co w nocy.. ale to ich taka pasja życiowa, w której od lat nieustannie uczestniczę.