Wiktorek i Wojtuś

To była dopiero sesja. Przekładana i przekładana, bo pogoda jakaś taka okropna była. I już miałam robić foty w studio, bo licho wie kiedy słońce wyjdzie.. a tu proszę.. nawet się nieco ociepliło.

Wszystko zgrało się fantastycznie… Mama idealnie zorganizowała chłopakom stylizacje, wyszukała fajne miejsce, gdzie naprawdę zdjęcia robiło się w mig. Chłopaki kapitalnie pozowali – biedni z czerwonymi noskami pod koniec.

No tak mi ta sesja podeszła, tak mi się fajnie ją robiło, że chyba nawet widać to po zdjęciach. Bo Ci cierpliwi i wytrwali zawsze dostana nagrodę.. Chłopaki.. było rewelacyjnie. Dawno nie dostałam takiego kopa radości jak od Was.

fotograf Koszalin

Na koniec.. ponieważ ciągle słyszę pytanie, jak ja to robię, że te dzieci na sesjach są takie spokojne, że takie grzeczne na zdjęciach. Odpowiadam. NIE SĄ !!! Są czadowe, zwariowane.. i za to je uwielbiam.

Na dowód wstawiam kilka fotek (spoza kadru) z tej spokojnej sesji.

– Chłopaki.. otwieramy oczy. Wiem, że świeci, ale jakoś trzeba… 😀