Florentynka

Przyszedł czas na sesję Florentynki. Początki były .. nazwijmy to kiepskie.
W odróżnieniu od noworodków, sesja dzieci w tym wieku jest nieprzewidywalna.
Nie można postawić sobie skrzynki w TYM miejscu, bo maluch na 100% ją przestawi. Nie można poukładać rekwizytów kolorystycznie, bo na bank zostaną zmienione na te, które kompletnie nie pasują.
Dlatego jeśli taka sesja wyjdzie trzeba się cieszyć i cieszyć.. że mały szczęśliwy człowieczek choć kilka razy spojrzał w aparat i dał sobie zrobić zdjęcia.
Bo przecież jest tyle ciekawych rzeczy, tyle kolorowych ozdóbek, że takie małe czarne kółko wiszące ciągle w jednym miejscu (obiektyw) jest najmniej interesujące.. No.. chyba, że Pani fotograf będzie podnosić nogę, tupać, skakać, gwizdać, pierdzieć buzią, udawać prosiaka.. i zastosuje wiele wypróbowanych, dziwnych technik przykuwających uwagę małych dzieci.
Mimo tego wszystkiego sesja wyszła cudownie.
Pozdrowienia dla wytrwałych rodziców, którzy ani na chwilkę nie zwątpili w to, że jednak coś z tego wyjdzie.
fotograf dzieciecy Koszalinfotograf dzieciecy Koszalinfotograf dzieciecy Koszalinfotograf dzieciecy Koszalinfotograf dzieciecy Koszalinfotograf dzieciecy Koszalinfotograf dzieciecy Koszalinfotograf dzieciecy Koszalinfotograf dzieciecy Koszalinfotograf dzieciecy Koszalinfotograf dzieciecy Koszalinfotograf dzieciecy Koszalinfotograf dzieciecy Koszalinfotograf dzieciecy Koszalinfotograf dziecięcy Koszalinfotograf dzieciecy Koszalinfotograf dzieciecy Koszalinfotograf dzieciecy Koszalinfotograf dziecięcy Koszalinfotograf dzieciecy Koszalinfotograf dzieciecy Koszalinfotograf dzieciecy Koszalinfotograf dziecięcy Koszalinfotograf dzieciecy Koszalinfotograf dzieciecy Koszalin