Na plaży fajnie jest

Tym razem wybrałam się z Dominikiem do Darłowa do delikatnej Florentynki. Za każdym razem kiedy Ją widzę nie mogę się nadziwić jaka to mała kruszynka. Urocze wielkie oczy patrzą na mnie  nieufnie i czekają aż sobie pójdę.

Ostatnim razem udało mi się uchwycić uśmiech. Tym razem niestety nie. Mimo to na razie wygrywam 2:1, także nie jest aż tak źle.

Nasze fotografowanie niestety odbyło się wśród masy ludzi, którzy z zainteresowaniem oglądali rekwizyty jakie przynieśliśmy. Najbardziej podobała się proca. Taki jeden.. na kocyku po lewej.. z tęsknotą patrzył na dziecięce zabawy. Niestety.. obok cudowna pani.. wygłupiać się nie wypada. A nie powiem.. pożyczyłabym na 2-3 strzały..

Zdjęcia obrobiłam delikatnie, bo niestety jak na złość musiało wyjść cholerne słońce. I to taka żarówa, że dzieci oczy przymykały.. A tyle się naczekałam na chmury.. No..